Jasny przecier ze śliwek wiśniowych

Wymagane produkty:
- śliwka żółta wiśniowa - 500 gramów-
- cukier granulowany - 300 gramów-
- woda - 100 ml.

Śliwkę wiśniową blanszuję na puree ziemniaczane we wrzącej wodzie do miękkości. Blanszuj 15 minut.

Jeśli skóra pęka, to w porządku. Najważniejsze jest to, że śliwka wiśniowa staje się miękka ze skórką, której potrzebujemy do tłuczonych ziemniaków. Po blanszowaniu spuszczam nadmiar wody ze śliwki wiśniowej.

Oddzielam nasiona od śliwki wiśniowej. Kiedy śliwka jest miękka, kości łatwo odpadną. Można oczywiście usiąść i spędzić dużo czasu i od razu obrać świeżą śliwkę wiśniową. Ale musisz to zrobić nożem. Ponadto na kościach pozostanie dużo miazgi. A w postaci ugotowanej kości odlecą, a cała miazga pozostanie. Śliwkę wiśniową można przetrzeć przez sito.

Do śliwki wlewam granulowany cukier i mieszam.

Wlewam 100 gramów wody do śliwki wiśniowej i zagotowuję na ogniu. Dlaczego wlewam wodę oddzielnie i nie zostawiam jej po blanszowaniu? Ponieważ po blanszowaniu może pozostać za dużo wody, a przecier będzie płynny. I tak całkowicie kontroluję konsystencję.

Gotuj przez kolejne 15 minut i mieszaj.

Następnie zdejmuję z ognia i mielę blenderem na konsystencję puree.

Podczas gdy przecier ze śliwek wiśniowych jest jeszcze gorący, przekładam go do słoików.

I od razu zamykam powieki.

Taki przysmak przyda się zimą, bo śliwki wiśniowej nie znajdziecie w sprzedaży. Przecier dobrze się trzyma, więc nie bój się go przechowywać w spiżarni.
W piwnicy lub piwnicy temperatura jest generalnie niska, więc będzie też idealna do przechowywania takich puree.

Smacznego!
Polecam też gotować przecier morelowy.